Kanał RSS
Strony partnerskie:
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
Sponsorzy
Patroni medialni
Szukaj w serwisie:
O autorze Aktualności No future book E-book Varia Zamówienie Kontakt
Niedziela, 21 marca, 2010
Co z prawami autorskimi? (3)
Łukasz Gołębiewski
Pozostaje oczywiście pytanie, częściowo już chyba rozstrzygnięte, dlaczego wydawcy i autorzy mieliby się zgodzić udostępnić licencję operatorom telefonicznym? Odpowiem brutalnie, bo nie mają wyboru.

To trochę tak, jak z dodatkami książkowymi do gazet. Nikt ich w tradycyjnej branży książkowej nie lubi, ale wydawcy współpracują w myśl zasady „jak nie ja, to oni”, czyli korzystać skoro nadarzyła się okazja, bo jak nie, to skorzysta ktoś inny, a rynek i tak dostanie produkt, na który oczekuje. Zgoda, „Harry’ego Pottera” podmienić się nie da. I być może na w pełni legalnego „Harry’ego Pottera” w pliku trzeba będzie trochę dłużej poczekać, bo właściciel praw się ceni, bo właściciel praw się boi, bo autorka, pani Rowling, jest osobą konserwatywną, a życie nauczyło ją, że świat jest drapieżny. Być może zatem „Harry Potter” trochę dłużej niż dajmy na to saga o Wiedźminie będzie krążył w Sieci jako plik udostępniany nielegalnie. I być może nie będzie go w ofercie telefonii komórkowej, rzecz jasna do czasu. I wcale nie myślę, że przypadek pani Rowling będzie odosobnionym dziwactwem, wcale nie! Pewnie nawet znaczna część autorów i wydawców na początek powie: „nie, ja w to nie wchodzę”. Ale to będzie krótki początek. Ten krótki początek zostanie zagospodarowany dziełami z wolnej domeny, dziełami bez copyrightu. Na początek dostaniemy klasykę literatury, znaczną część lektur szkolnych, a także masę dzieł, do których autorzy i wydawcy zdecydują się jednak udostępnić prawa. Kto pierwszy, ten skorzysta na mniejszej konkurencji, więc tych pierwszych z pewnością nie zabraknie, bo wielu zwęszy koniunkturę. Być może nawet na początek będą to, obok klasyki, utwory amatorskie, bo wielu debiutantów chętnie skorzysta z jedynej i niepowtarzalnej okazji zaistnienia na niemal dziewiczym rynku. Tak naprawdę to, jaki będzie początek nie ma wielkiego znaczenia, gdyż jak to jest ze skutkami wielkiego wybuchu, pierwsze sekundy są nawet trudne do uchwycenia, liczy się skala efektu.
Efekt przewidzieć łatwo. Kultura rozprzestrzeni się w stopniu nieporównywalnym z sytuacją, jaką w połowie XV wieku zafundował nam Johannes Gutenberg, bo nowa technologia już nie jest tania, jest niemalże darmowa, a komunikacja międzyludzka stała się niemalże natychmiastowa.
Komentarze czytelników
Środa, 30 marca, 2011 yPzIBYkhZBkVMCMaexO http://uvkwmhwvobeh.com/ uzpera(at)ilvrox.com
DzJlRfqyUjvb
MyyC0J srtouvlkmgsu, [url=http://ldjjrldqrzvh.com/]ldjjrldqrzvh[/url], [link=http://fiekhkqjjagz.com/]fiekhkqjjagz[/link], http://ewimwnfvmldg.com/
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imię / pseudo *
Tytuł *
Komentarz*
Adres e-mail
Web/GG/Skype
Kod
Wpisz kod
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
 
Profesjonalne bezpłatne statystyki www © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.