Kanał RSS
Strony partnerskie:
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
Sponsorzy
Patroni medialni
Szukaj w serwisie:
O autorze Aktualności No future book E-book Varia Zamówienie Kontakt
Piątek, 25 grudnia, 2009
Czytnik za złotówkę (3)
Łukasz Gołębiewski
Wbrew pozorom, uważam, że dla książki nadchodzi złota era. Stanie się ona bardziej dostępna niż kiedykolwiek. Będzie tańsza, będzie nie tylko w zasięgu ręki, będzie wręcz wciskana na siłę niczym dodatkowy pakiet bezpłatnych smsów.

Chcesz mieć nowszy model czytnika z bajerami? – wykup abonament na 50 książek miesięcznie za jedyne 99 zł. Co z tego, że przeczytasz jedną albo i to nawet nie, i tak weź 50, może się kiedyś przyda, a jak się nie przyda to i tak warto, bo tanio, bo inni mają. W końcu z 50 telewizyjnych kanałów w kablówce też wybieramy zaledwie kilka, co nie przeszkadza cieszyć się wolnością konsumpcji i posiadania. Rentowność tego e-handlu kulturą bez jej materialnej formy będzie ogromna! Część dochodu weźmie autor, część operator sieci, ale wydawca nie będzie miał żadnych innych kosztów, niż te, które bezpośrednio związane są z redakcją i promocją tytułu. Oczywiście, pojawią się nowe zagrożenia – związane z dominacją wyszukiwarek internetowych, pozycjonowaniem w wyszukiwarce itp., ale przebicie się z ofertą do klienta będzie i tak łatwiejsze niż kiedykolwiek. Bo przecież miejsce na półce w Empiku też kosztuje, też nie każdego na nie stać. Tylko, że teraz, kogo nie stać, tego w Empiku nie ma, albo jest prawie niewidoczny. A w Internecie obecny może być każdy, i każdy może budować swój PR bez wydawania pieniędzy na pozycjonowanie w wyszukiwarkach – wystarczy, że ma dostatecznie duży krąg odbiorców (odsłon, komentarzy, rekomendacji, linków), a żadne pozycjonowanie nie odbierze mu publicity. Internet jest najbardziej demokratycznym dystrybutorem treści.
Pięknie, ale – ktoś może spytać – dlaczego skomplikowany technologicznie czytnik miałby kosztować złotówkę? A dlaczego nie?, odpowiem. Skoro można za złotówkę dawać znacznie bardziej skomplikowanego laptopa jako dodatek do usług telefonii komórkowej... Jeśli można za złotówkę dawać bilet na samolot do Londynu... To dlaczego nie dawać Kindle, czy jak to tam zwał w przyszłości? Amerykański ekonomista ery cyfrowej, Kevin Kelly, w znakomitym artykule „Technology Wants To Be Free” (opublikowany na blogu naukowca, polski przekład pt. „Technologia chce być darmowa” (cz. 2) ukazał się w „Bibliotece Analiz”) daje wiele inspirujących przykładów jak zarabiać na czymś, co się ludziom wciska za złotówkę. Przykład telefonu jest oczywisty. Ponieważ jest darmowy to – jak pisze Kellytwój rachunek telefoniczny stale rośnie. Gdyby telefon komórkowy kosztował tyle, ile dziś kosztuje Kindle, to nadal byłby snobistycznym gadżetem. Kelly pisze m.in. o usługach nawigacyjnych: GPS był luksusową i kosztowną nowością zaledwie pięć lat temu. Kiedy jego standardy techniczne poszerzyły się o serwisy mapowe, zaczął stawać się nieodzowną i podstawową usługą (typu gdzie ja teraz jestem!?), ale za jakiś czas stanie się darmowym artykułem codziennego użytku. Jednakże taniejąc w stronę „za darmo”, setki dodatkowych, zaawansowanych funkcji GPS zostanie w między czasie dodanych do już zafiksowanej funkcji i wielu ludzi zacznie płacić nawet więcej za usługi lokujące niż ktokolwiek robi to obecnie. W swoich rozważaniach ten oryginalny i bardzo sympatyczny naukowiec posuwa się tak daleko, że przewiduje, że samochody będą za darmo, zapłacimy natomiast nie tylko za olej i benzynę, ale też za masę usług „zafiksowanych” w konstrukcji samochodu: Możesz dostać samochód, który przetransportuje cię za darmo, ale pomimo to będziesz musiał zapłacić za działanie systemów muzycznych i nawigacyjnych... Brzmi utopijnie? Zgoda. Czy w to wierzę? Nie bardzo, nawet wcale, ale czy ktokolwiek wierzył, że do Londynu będzie można lecieć za złotówkę? A przecież Internet oferuje nam masę usług za darmo. Wyszukiwarka Google działa za darmo. Konto pocztowe zakładamy za darmo. Przez Skype rozmawiamy za darmo. Przyzwyczajamy się, że wiele rzeczy, które kiedyś były mniej lub bardziej kosztowne, dziś są za darmo. Oczywiście pozornie za darmo, bo przecież cena jest gdzieś ukryta. Jeśli w niedługiej przyszłości dostaniemy nieograniczony dostęp do dzieł znajdujących się w domenie publicznej za darmo – co wydaje się oczywiste – to zapłacimy za coś innego, ale te pieniądze nadal zasilać będą, nazwijmy to brzydko, przemysł kulturalny. A że z ekonomicznego punktu widzenia bardziej opłaca się dać za złotówkę technologię niż treści, to łatwo przewidzieć w jakim kierunku może zmierzać kulturalny biznes przyszłości.
Podsumowując najważniejszy z punktu widzenia tych rozważań temat e-książki, nazwijmy te dwie jakże ważne przewagi, jakie ma plik nad zadrukowanym papierem. Przewagi o charakterze biznesowym, bo te o charakterze użytkowym już znamy.
Cena, oczywiście cena odgrywać będzie kapitalną rolę. Któż nie chce płacić mniej? Zwłaszcza za książki, przecież media od lat uczą nas, że „książki są za drogie”! A przecież powielenie pliku nic nie kosztuje. Przechowywanie i transmisja też niewiele. Teoretycznie można kulturę transmitować za darmo, praktycznie tak się właśnie dzieje, tyle, że nielegalnie w sieciach peer-to-peer. Kiedy nielegalne stanie się jednak przeszłością, a stanie się, wówczas wydawca uzyska całkiem satysfakcjonującą marżę za powielony plik. Przyjrzyjmy się polityce firmy Amazon , bo jest to jeden z głównych graczy w e-biznesie. W ciągu 12 miesięcy 2008 roku firma ta obniżyła koszt swojego czytnika Kindle o 40 dolarów i jednocześnie podniosła średnią cenę nowości książkowej w pliku z 2,99 na 9,99 USD. To wciąż znacznie mniej od ceny w księgarni. I pozostanie mniej, znacznie mniej, bo przyszłość handlu kulturą cyfrową zasadzać się będzie na skali oferty i liczbie transakcji, nie zaś na cenie pojedynczego tytułu; tytułu, który w sensie materialnym pozostanie niebytem.
Natychmiastowość to druga niezwykle istotna z ekonomicznego punktu widzenia cecha obrotu handlowego plikami. Książkę można pobrać w kilka sekund, plik z piosenką lub ścieżką audiobooka w ciągu minuty, plik z filmem lub całą płytę czy całą książkę audio – w ciągu ok. dziesięciu minut. Nawet najbardziej niecierpliwi przyznają chyba, że tyle można wytrzymać. Nie trzeba iść do księgarni, nie trzeba stać w kolejce, nie trzeba moknąć na deszczu, nie trzeba sznurować butów. Wystarczy kliknąć. Dziś jeszcze trzeba kliknąć kilka razy bo za transakcję płacimy kartą kredytową, ale takie transakcje to już przeżytek. Niedługo wystarczy, że urządzenie rozpozna użytkownika, w ostateczności trzeba będzie wpisać login i hasło, a może będzie to jakieś inne wygodne dla klienta zabezpieczenie. Przy opłatach abonamentowych nikt nie limituje dostępu, znika uciążliwy problem płatności za pojedyncze transakcje. Nie musimy też martwić się przepustowością serwerów jak to jest w sieciach peer-to-peer. Natychmiastowy dostęp w równym stopniu, co niska cena wyeliminuje księgarnie, drukarnie, tłocznie płyt kompaktowych, wypożyczalnie DVD itp.
Wszystko to nastąpi już niedługo. Kiedy? Gdy tylko czytnik będzie dostępny za złotówkę.
Komentarze czytelników
Piątek, 25 grudnia, 2009 Łukasz Gołębiewski golebiewski(at)acn.waw.pl
przypis dot. Amazon
Osobom zainteresowanym historią sukcesów (i porażek) Amazon.com polecam świetną (ale niestety już przestarzałą) książkę Roberta Spectora „Amazon.com. Historia przedsiębiorstwa, które stworzyło nowy model biznesu”. W języku angielskim dostępne są także książki: Jamesa Markusa „Amazonia: Five Years at the Epicenter of the Dot.Com Juggernaut”, Rebeki Saunders „Big Shots, Business the Amazon.com Way: Secrets of the Worlds Most Astonishing Web Business” albo Michaela Bellomo „How to Sell Anything on Amazon...and Make a Fortune”.
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imię / pseudo *
Tytuł *
Komentarz*
Adres e-mail
Web/GG/Skype
Kod
Wpisz kod
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
 
Profesjonalne bezpłatne statystyki www © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.