Kanał RSS
Strony partnerskie:
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
Sponsorzy
Patroni medialni
Szukaj w serwisie:
O autorze Aktualności No future book E-book Varia Zamówienie Kontakt
Niedziela, 20 lutego, 2011
Thomas L. Friedman
Łukasz Gołębiewski
to amerykański dziennikarz (m.in. współpracownik „New York Timesa”), trzykrotny zdobywca Pulitzera, autor wielu książek poświęconych globalizacji.

A tu moja recenzja z jednej z ostatnich książek Fridmana pt. „Gorący, płaski i zatłoczony”:

Thomas L. Friedman jest znakomitym publicystą, być może najlepszym jakiego ma „New York Times”. Trzy razy dostawał Pulitzera, napisał kilka bardzo ważnych książek (wydane w Polsce to: „Lexus i drzewo oliwne” oraz „Świat jest płaski”), a jego zainteresowania są tak wszechstronne, że przekonywująco potrafi opisać zarówno system spekulacji na giełdzie, jak i zasady działania elektrowni węglowej. Specjalizuje się w sprawach związanych z globalizacją, większą część życia spędza w podróży, a jego publicystyka ma ten atut, że zawsze blisko jest ludzi i opisywanych miejsc.

Friedman nie poprzestaje jednak na dziennikarskim relacjonowaniu zdarzeń. Jego artykuły i książki są ważnym głosem w sprawach międzynarodowych, gospodarczych, a nawet technologicznych. Swoją najnowszą książkę poświęcił przede wszystkim zagrożeniom – katastrofom ekologicznym, ocieplaniu się klimatu, przeludnieniu, nieenergooszczędnemu gospodarowaniu. „To nie terroryzm, ale demografia okaże się największym zagrożeniem dla świata”. Friedman szczegółowo opisuje zagrożenia i jest w tym przekonywający jak jasna cholera! Nie będę powtarzał za nim liczb, a tych w jego książce nie brakuje, jasno pokazują one jednak, że bomba ekologiczna może wybuchnąć nawet w ciągu najbliższych 50 lat. To przerażająco krótki czas na zmiany. Amerykański dziennikarz nie poprzestaje jednak na alarmowaniu. Nawołuje swoich rodaków do konkretnych zmian, przede wszystkim przedstawia szereg propozycji ekonomicznych, które skłoniłyby amerykańską gospodarkę do innowacji technologicznych, które pozwolą radykalnie obniżyć emisję trujących substancji. Smutna praktyka jednak pokazuje, że lobby ciężkiego przemysłu, rafinerii i elektrowni ma taką siłę, że przeforsowanie choćby wyższych norm dotyczących emisji CO2 jest szalenie trudne.

 

Komentarze czytelników
Środa, 30 marca, 2011 xMYrXlodhrUpORh http://gvzurdafzong.com/ glmdyp(at)svndxk.com
DENWxksKrEfTUxNDt
djR8iq ytqnhdwarwef, [url=http://vqbmgaiyiyoi.com/]vqbmgaiyiyoi[/url], [link=http://osaeqxeesseu.com/]osaeqxeesseu[/link], http://utbtxreggktz.com/
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imię / pseudo *
Tytuł *
Komentarz*
Adres e-mail
Web/GG/Skype
Kod
Wpisz kod
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
 
Profesjonalne bezpłatne statystyki www © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.